Wczesna komunia święta

Praktyka wczesnej pierwszej Komunii świętej, żywa w wielu parafiach w latach sześćdziesiątych minionego wieku, przypomniana przez Świętego Jana Pawła II, intryguje zarówno duszpasterzy, jak i wielu wiernych świeckich. Najczęściej budzi zrazu sprzeciw, po bliższym poznaniu - entuzjazm.

Dowiedz się więcej Posłuchaj nauk

Zapragnęła Komuniii

24 marca 2005 roku nasza córeczka Helenka przystąpiła do wczesnej I Komunii Świętej w parafii p.w. Maryi Królowej. Nasze przygotowania do tej uroczystości zaczęły się w 2003 roku, kiedy to zastanawialiśmy się, czy pięcioletnia córeczkę zapisać na religię przygotowującą do Komunii. W Helence nie było jednak takiego pragnienia, nawet pomimo tego, że kilkoro jej znajomych dzieci rozpoczęło takie przygotowania.

 

Zaczęliśmy modlić się o to, aby Pan Jezus obdarzył ją łaską, by sama zechciała Go przyjąć. Po niecałym roku Helenka zapragnęła Komunii! Chętnie zaczęła chodzić na religię prowadzoną przez Panią katechetkę Beatę Nadolną. Przez cały ten czas czuliśmy, że to Jezus sam wybrał nasze dziecko i On sam dba i troszczy się o nią. Martwiliśmy się czy córeczka nie będzie chorować jak to bywało w poprzednich latach. Ale z powodu choroby opuściła zajęcia tylko jeden raz!

Denerwowaliśmy się jej pierwsza spowiedzią, gdyż wiemy, ze jest nieśmiała. Jednak po katechezie ks. Piotra Twardego, przygotowującej do tego sakramentu, Helenka poczuła się ważna dla Jezusa i w sposób zupełnie naturalny, bez żadnego stresu odbyła swą pierwszą Spowiedź Świętą.

Wielkim ubogaceniem były dla nas comiesięczne spotkania dla rodziców prowadzone przez ks. proboszcza Marcina Węcławskiego. Nauki głęboko wpadały w serce, czuliśmy wielka odpowiedzialność za nas i nasze dziecko, gdyż ksiądz podkreślał, że to rodzice tak naprawdę przygotowują dziecko i mają zaprowadzić je do Boga. Oddawaliśmy Jezusowi poczucie swej słabości i zawierzyliśmy, że On nam pomoże.

Czujemy wielka wdzięczność dla Boga i ludzi, którymi On się posłużył, ponieważ Helenka bardzo przeżyła swoje pierwsze spotkanie z Jezusem Eucharystycznym w Wielki Czwartek 2005 roku. Chłonie prawdy wiary i przyjmuje je szczerze, bez zwątpienia. To wielki dar dziecięctwa Bożego, którego nam dorosłym nieraz brakuje. Jej wiara może być dla nas worem.

Marta i Zbigniew Kowalscy